Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Świt, który nie nastał

Muzyczny salon

Faina Nikolas
Świt, który nie nastał

Na koncertach, ten znany romans zapowiadają tak: „Abaza  - słowa Turgieniew. Mglisty poranek”. Mimo woli nasuwa się pytanie: „Turgieniew - wiadomo, ale któż to taki lub taka - Abaza?” Otóż, znany romans ma w swej historii legendy i zagadki.
Iwan Siergiejewicz Turgieniew (1818-1883) - wielki rosyjski pisarz i poeta, publicysta i dramaturg, klasyk światowej literatury XIX wieku. Wiersz, o którym będzie mowa, napisał w listopadzie 1843 roku – znany w późniejszym czasie jako „W drodze”, który został opublikowany w zbiorze „Wczoraj i dzisiaj” w 1845 roku, w poetyckim cyklu składającym się z trzech wierszy, pod wspólnym tytułem „Wariacje”.


Badacze twórczej spuścizny Turgieniewa są nadal podzieleni w ocenie, co go natchnęło do napisania tego utworu i komu został poświęcony. Jedni przypuszczają, że został napisany pod wpływem zerwania romantycznej więzi pisarza z Tatianą Aleksandrowną Bakuniną - siostrą znanego rewolucjonisty-anarchisty Michaiła Bakunina.
Poznali się w czerwcu 1841 roku w Priemuchino - twerskiej posiadłości Bakuninych. Piękna, oczytana blondynka o błękitnych oczach, była najmłodszą córką w rodzinie. Delikatna, skłonna do idealizmu i marzycielstwa zrobiła ogromne wrażenie na pisarzu.
Młodzi zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia, wydawało się, że byli dla siebie stworzeni: oczekiwane z niecierpliwością spotkania i spacery, rozmowy i gorące dyskusje, męczące rozłąki ożywiane korespondencją... Zawiązał się romans, ale namiętność dziewczyny szybko ostygła, Turgieniew także stawał się coraz chłodniejszy w uczuciach. W 1843 roku w ich odniesieniach nastąpił rozdźwięk i wkrótce doszło do ostatecznego zerwania.


Na zdjęciu obok:
Iwan Turgieniew
Poniżej:
Tatiana Bakunina
Pauline Viardot

Inni badacze uważają, że wiersze są poświęcone Pauline Viardot, z którą Turgieniew poznał się właśnie w roku 1843.
Pauline Viardot z domu Garcia (1821-1910) - hiszpańsko-francuska piosenkarka, wokalny pedagog i kompozytor, córka hiszpańskich artystów Garcia, była jedną z najbardziej znanych kobiet XIX wieku. Mądra, wszechstronnie utalentowana, mówiąca swobodnie w sześciu językach, w wieku szesnastu lat dała swój pierwszy koncert w Brukseli, a po upływie dwóch lat zadebiutowała w Londynie, w roli Desdemony w operze „Otello” Rossiniego, stając się gwiazdą sezonu. Krytycy muzyczni podkreślali, że w jej głosie wykwintna technika łączyła się ze zdumiewającą namiętnością.
Viardot przyjaźniła się i utrzymywała kontakty z wieloma sławami tamtego okresu: Gounodem, Berliozem, Chopinem, Saint-Saënsem, jej najbliższą przyjaciółką była słynna francuska pisarka George Sand, która uczyniła z niej prototyp głównej bohaterki swojej powieści „Consuelo”, Ferenc List dawał dziewczynie lekcje gry na fortepianie…
Viardot dużo koncertowała, występowała w najlepszych salach koncertowych Europy, ale swoją sławę zawdzięczała petersburskim sezonom. Wykonanie „Słowika” (Aleksandra Aliabjewa) stało się legendarne. Za każdym razem piosenkarka wyjeżdżała z Rosji obsypana drogocennymi prezentami. Pauline miała morze wielbicieli. Poświęcali jej swoje wiersze Aleksiej Pleszczejew, Władimir Benediktow, Apollon Grigorjew...
Turgieniew zakochał się bez pamięci w piosenkarce, gdy w 1843 roku usłyszał ją w „Cyruliku sewilskim”.

W listopadzie, tegoż roku, spotkał się z nią w domu Demidowa w Petersburgu. Dziewczyna była już żoną Louisa Viardota - kompozytora i dyrektora paryskiego Théatre Italien. Louis, starszy od żony o 21 lat, zajmował się także jej karierą.
Stan cywilny ukochanej nie stanowił przeszkody dla uczuć Turgieniewa, namiętność do Pauline całkowicie nim zawładnęła. Pisarz miał wiele romansów, z których ani jeden nie zakończył się małżeństwem, ale miłość do Viardot okazała się najcudowniejszym romansem, trwającym 38 lat!
W 1845 roku Turgieniew opuścił Rosję, by być blisko Pauline. Z jej rodziną jeździł po świecie, mieszkał z nimi w różnych krajach, stopniowo stając się nieomal członkiem rodziny. Kochał Pauline do śmierci, a do jej czworga dzieci odnosił się jak do własnych. Ona zaś była recenzentem jego twórczości, wraz z małżonkiem, który przekładał utwory Turgieniewa na język francuski, propagując osiągnięcia rosyjskiej kultury. Światowa popularność piosenkarki, stawiała także pisarza w jak najlepszym świetle. Prawdziwy charakter stosunków Viardot i Turgieniewa, nadal jest dyskusyjny.
Powróćmy teraz do wiersza: w chwili jego powstania Turgieniew miał 25 lat, jednakże odnosi się wrażenie, że został napisany przez człowieka, który przeżył długie życie. W ocenie krytyków literackich można odnaleźć kompromis - wiersz autobiograficzny: z jednej strony, stanowi pożegnanie z Tatianą Bakuniną, z drugiej zaś, do jego napisania przyczyniła się nowa znajomość z Pauline Viardot. W ten sposób Turgieniew stworzył wiersz, przeżywając rozstanie z jedną ukochaną dziewczyną, ale będąc już pod wrażeniem spotkania z inną, przyszłą miłością, dlatego utwór nie ma w sobie cienia beznadziejnej tęsknoty, a najpewniej, przekazuje odczucia spokoju i refleksji: „...patrząc z zadumą w niebo szerokie”.
No cóż, bardzo przekonujące i logiczne przemyślenia, może nawet tak było, ale… Jest jeszcze jedna wersja co do adresatki arcydzieła, mało znana i słabiej uzasadniona: nie wykluczone, że poświęcony on nie wybitnej damie, a prostej pracownicy ziemiańskiego dworu. Matka pisarza - Warwara Pietrowna, wśród mnóstwa pańszczyźnianych dziewczyn-mistrzyń zatrudniała w ramach wolnego najmu „bieliźniarkę” Jewdokiję Jermołajewnę Iwanową. Sympatyczna Dunia wpadła w oko, a potem i zawróciła w głowie młodemu paniczowi Iwanowi.
Pierwsza miłość syna wzburzyła Warwarę Pietrownę, mówiło się, że nawet własnoręcznie go  wychłostała, ale nie rozwiązało to sprawy. Jewdokija została natychmiast odesłana ze Spasskiego do  Moskwy, gdzie zajęła się robótkami ręcznymi, mieszkając w niedużym domu przy ulicy Prieczistienki. Tu, 8 maja 1842 roku, urodziła się córka Turgieniewa - Pelagia. Po pewnym czasie, matka Turgieniewa zabrała wnuczkę do swojej posiadłości, ale i tak nie potrafiła jej pokochać i dziewczynka do ósmego roku żyła jak pańszczyźniane dziecko. Po śmierci matki w 1850 roku, Turgieniew przyjechał do Spasskoje. Był wstrząśnięty  sierocym losem córeczki, napisał do Pauline Viardot, prosząc o radę, co zrobić z dziewczynką. Viardot postanowiła wychowywać Pelagię w swojej rodzinie. Turgieniew hojnie opłacał utrzymanie  córki i zmienił jej imię - Pelagia stała się Polinettą, ma się rozumieć, na cześć uwielbianej Pauline.
Chociaż wśród badaczy twórczości pisarza są rozbieżności w ocenie, komu właściwie był poświęcony ten wiersz, to w jednym są absolutnie zgodni - adresatem była ukochana Turgieniewa.
Wiersz „W drodze” jest najbardziej znanym poetyckim utworem I. Turgieniewa i posłużył za podstawę jednego z najsłynniejszych rosyjskich romansów, nazywanego często od rozpoczynających go słów - „Mglisty poranek”. Romanse na kanwie tego wiersza tworzyli kompozytorzy: A.F. Giodike (1903), J.F. Prigożyj (ok. 1890), G.Ł. Katuar (1888), ale jedną z najpopularniejszych przeróbek jest wersja, która była sygnowana – „muzyka: Abaza”. Niestety, nie jest znana dokładna data powstania tego wariantu.
Abaza  - rosyjski ród szlachecki wywodzący się z Mołdawii, w którym prawie wszyscy byli związani z muzyką, dlatego kompozytorem mógłby być każdy z jego przedstawicieli: Arkadiusz, Wiktor, Władimir, Arnold, Warwara, a także bracia: Aleksander, Wasyl i Erast Abaza. Żona jednego z nich - Julia Abaza była znaną piosenkarką i opublikowała znaczną ilość romansów ze swego repertuaru, ale już w kolejnych wydaniach, z braku oznacznika „z repertuaru”, siłą rzeczy domyślano się jej autorstwa. Dlatego, chociaż nie ma wątpliwości co do nazwiska kompozytora, nadal trwają spory, kto w rzeczywistości napisał romans, tym bardziej, że w nutowych wydaniach spotyka się różne inicjały.
Jelenie Aleksandrownie Mieszczerskiej, córce księcia Aleksandra Wasiljewicza Mieszczerskiego, w rękopisach ojca udało się odnaleźć materiały, w których wspomina swoich byłych towarzyszy broni. W latach 1843-1850, Mieszczerski służył w Lejb-Gwardyjskim Huzarskim Pułku Jego Wysokości, gdzie razem z nim pełnili służbę trzej bracia Abaza: Erast, Aleksander i Wasyl. Bracia byli oficerami tego pułku, kwaterującymi w Carskim Siole. Wszyscy trzej pięknie grali na gitarze, tworzyli romanse, uwielbiali modny wówczas folklor cygański. Niektóre z cygańskich romansów opatrzone są: „Muzyka braci Abaza”. Jednak, powołując się na pamiętniki ojca, właściwym autorem romansu „Mglisty poranek”, Jelena Aleksandrowna określa Erasta Abazę, najbardziej utalentowanego z braci. Pamiętnikarze podzielają ten pogląd. Czasopismo „Кругозор  - pol. Horyzont” - Nr 8 z 1971 roku wydrukowało artykuł, w którym zapewnia, że autorem muzyki jest Erast Aggiejewicz Abaza.


O osobowości Erasta Abazy ́ (1819-1855) i jego życiu, niestety, wiadomo bardzo mało. Jego ojcem był Aggej Wasiljewicz, radca stanu, a matką - Praskowja Łogginowna ze szlacheckiego roku Manzi (Monsey). W rodzinie było sześciu synów i trzy córki - wszyscy obdarzeni talentem muzycznym. Notabene, Turgieniew był częstym gościem w domu Abazów. Odbywały się tu koncerty, w których uczestniczyli sławni muzycy: Rubinstein, Wieniawski, Dawydow. Zanim doszło do premiery teatralnej „Eugeniusza Onegina”, bracia Abazowie urządzili pierwsze, koncertowe wykonanie opery w swoim domu w Petersburgu.
Erast pełnił służbę, jako żołnierz zawodowy, w Lejb -Gwardyjskim Pułku Husarskim. Był znany i lubiany przez kolegów. Współtowarzysze uwielbiali jego piękny baryton pod dźwięk gitary. Wszyscy w pułku wiedzieli, że napisał „Mglisty poranek” w oparciu o wiersz Turgieniewa. Znane jest zdarzenie, wiele mówiące o charakterze Erasta. W owym czasie, wśród oficerów, były bardzo popularne gry hazardowe i Abaza słynął ze swego zamiłowania do kart. Nawet podczas konnej jazdy, na manewrach, miał przy sobie talię kart w torbie na naboje.

Pewnego pięknego dnia, Erast zwyczajowo sięgnął do torby po talię, którą własnoręcznie włożył tam rano i doznał szoku: zamiast kart, w torbie znajdował się obrazek Bogurodzicy. Przesądny i religijny huzar poczytał to za ostrzeżenie sił wyższych i natychmiast złożył przysięgę, że nigdy więcej kart nie weźmie do rąk. Dochował przysięgi z właściwym sobie zdecydowaniem i sumiennością.
W czasie wojny krymskiej, w 1855 roku, Abaza przeniósł się do Pieszego Wojskowego Pułku, by ruszyć na front. Został dowódcą batalionu w oblężonym Sewastopolu. Wieczorem, 10 maja, po zaciętej walce na 5-tym bastionie, major wizytował pole walki, szukając ocalałych żołnierzy ze swojego batalionu. Jakiś umierający, francuski żołnierz, strzelił w plecy oficera i trafił prosto w serce.







W 2003 roku wzniesiono pomnik na przypuszczalnym miejscu pochówku Erasta Abazy - stela z jasno-szarego granitu, w formie stylizowanego krzyża i rulonu. Na rulonie wyrzeźbiono zapis nutowy: „Poranek mglisty, poranek szary”, niczym symbol świtu, którego autor cudownego romansu jednak nie doczekał...

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego