Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Podróż do Czarnej rzeczki

Swetłana Kowalewa

Путешествие к Черной речке
Светлана Ковалева

Расплелась дорога под ногами,
Среди дня явился месяц юный,
Слева поле с красными цветами,
Справа край – заснеженный, безлюдный.

Впереди обрыв, да Черна речка,
Позади туман и пес приблудный,
Я пришла в «веселое местечко»,
В край такой таинственный и чудный.

Куст рябины наклонило ветром,
Прилетели две смешных вороны,
В клюве у одной был странный перстень,
-Ты не бойся, я его не трону.

Я узнала тот старинный перстень,
В серебре кусочек сердолика,
Одно сердце спело столько песен,
В одном лике было столько ликов.

Чья то тень мелькнула совсем рядом,
И в воде сверкнуло отраженье,
Что тебе у этой речки надо?
- Ничего, простите за вторженье.

Так куда? Налево иль направо,
Мне идти с собакою приблудной?
Слева поле с красными цветами,
Справа край – заснеженный, безлюдный.

Да, похоже надо возвращаться,
В свой туман, не мять чужого поля,
Может быть бывает в жизни счастье,
Главное, что есть покой и воля.

С.К. 12.08.2015

Podróż do Czarnej rzeczki
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz

Rozplątała droga pod nogami,
W środku dnia się zjawił księżyc młody,
Z lewej, pole w słońcu i z kwiatami,
Z prawej, dziki stok – bezludny, chłodny.

Z przodu, stromy brzeg i Czarna rzeczka,
Z tyłu, gęsta mgła i pies przybłęda,
Dalej lunapark albo miasteczko,
W kraju tajemniczym, pełnym ciepła.

Jarzębinę pochyliło wiatrem,
Przyleciały dwie zabawne wrony,
W dziobie jedna miała dziwny pierścień,
- Nie bój się, nie będzie ukradziony.

Rozpoznałam starodawny pierścień,
Serce z karneolu w nim świeciło,
Serce znało niegdyś tyle pieśni,
W jednej twarzy, tyle twarzy było.

Czyjaś postać cieniem się zjawiła,
W wodzie tworząc odbić kilkanaście,
Czego szukasz nad tą rzeczką, miła?
- Nic takiego, wybaczcie to najście.

Dokąd iść? Na lewo, czy na prawo,
Może nie zabierać psa przybłędy?
Z lewej, pole w słońcu i z kwiatami,
Z prawej, dziki stok – bezludny, chłodny.

Myślę, że powinnam wracać wreszcie
W swoją mgłę, nie deptać cudze pola,
Czasem, chyba bywa w życiu szczęście,
Ważne, że jest spokój i jest wola.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego