Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Pieśń o chlebie

Sergiusz Jesienin

Песнь о хлебе
Сергей Есенин

Вот она, суровая жестокость,
Где весь смысл — страдания людей!
Режет серп тяжелые колосья
Как под горло режут лебедей.

Наше поле издавна знакомо
С августовской дрожью поутру.
Перевязана в снопы солома,
Каждый сноп лежит, как желтый труп.

На телегах, как на катафалках,
Их везут в могильный склеп — овин.
Словно дьякон, на кобылу гаркнув,
Чтит возница погребальный чин.

А потом их бережно, без злости,
Головами стелют по земле
И цепами маленькие кости
Выбирают из худых телес.

Никому и в голову не встанет,
Что солома — это тоже плоть!..
Людоедке-мельнице — зубами
В рот суют те кости обмолоть

И, из мелева заквашивая тесто,
Выпекают груды вкусных яств...
Вот тогда-то входит яд белесый
В жбан желудка яйца злобы класть.

Все побои ржи в припек окрасив,
Грубость жнущих сжав в духмяный сок,
Он вкушающим соломенное мясо
Отравляет жернова кишок.


И свистят, по всей стране, как осень,
Шарлатан, убийца и злодей...
Оттого что режет серп колосья,
Как под горло режут лебедей.
1921

Pieśń o chlebie
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz

To jest to, surowe okrucieństwo,
I prawdziwy w życiu sprawca zła!
Ostry sierp tnie ociężałe kłosy,
Jakby ścinał szyj łabędzich źdźbła.

Nam od zawsze drogie nasze pola,
Te, z sierpniowym dreszczem w jasny świt.
Powiązana w snopy leży słoma,
Każdy snop, jak bladożółty trup.

Na furmankach, jak na katafalkach,
Wiozą je do stodół - w trumien skład.
Niczym diakon, konia poganiając,
Czci woźnica pogrzebowy akt.

Potem je ostrożnie i bez złości,
Na ubitą ziemię będą słać
I cepami, maluteńkie kości
Wyłuskają ze szczuplutkich ciał.

Przy tym nikt, przenigdy nie pomyśli,
Że i słoma może ciało mieć!..
I do młyna-kanibala wyślą
Kości te, by miał co paszczą mleć.

I, z przemiału przyrządzają strawy,
Wypiekają sterty smacznych ciast...
Właśnie wtedy wchodzi jad białawy
W dzban żołądka jajka złości kłaść.

Cięgi żyta w wypiek ozdabiają
I dodają sok ze żnących rąk,
On tym, co słomiane mięso jedzą
Truje jelitowych żaren splot.

Potem wszyscy krzyczą w niebogłosy,
Że morderca, złodziej, sprawca  zła...
To dlatego, że sierp ścina kłosy,
Jakby ścinał szyj łabędzich źdźbła.


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego