Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Nie wiatry puszczę rozdziewają

Sergiusz Jesienin

Не ветры осыпают пущи
Сергей Есенин

Не ветры осыпают пущи,
Не листопад златит холмы.
С голубизны незримой кущи
Струятся звездные псалмы.

Я вижу - в просиничном плате,
На легкокрылых облаках,
Идет возлюбленная Мати
С Пречистым Сыном на руках.

Она несет для мира снова
Распять воскресшего Христа:
"Ходи, мой сын, живи без крова,
Зорюй и полднюй у куста".

И в каждом страннике убогом
Я вызнавать пойду с тоской,
Не Помазуемый ли Богом
Стучит берестяной клюкой.

И может быть, пройду я мимо
И не замечу в тайный час,
Что в елях - крылья херувима,
А под пеньком - голодный Спас.
1914


Nie wiatry puszczę rozdziewają
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz

Nie wiatry puszczę rozdziewają
I nie listopad złoci las.
Z głębi niewidzialnego raju,
Sączy się gwiezdnych psalmów blask.

Widzę, jak w szacie lazurowej,
Schodzi z kobierca jasnych chmur
Mateczka w gwiezdnej aureoli,
Za nią anielski kroczy chór.

Dla świata, niesie swego Syna,
By ukrzyżować znów się dał:
„Chodź, synu mój, nadeszła chwila,
Byś jeszcze raz bezdomnym stał”.

W wędrowcu cichym i ubogim
Pragnącym wejść w mój niski próg,
Widzę - to pomazany Bogiem
Kijem brzozowym stuka znów.

Być może, wielu ludzi minę
I nie zauważę w takie dni,
Że w świerkach - skrzydła cherubina,
Przy pniu - Zbawiciel głodny śpi.


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego