Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Afrykańska noc

Mikołaj Gumilew

Африканская ночь
Николай Гумилев

Полночь сошла, непроглядная темень,
Только река от луны блестит,
А за рекой неизвестное племя,
Зажигая костры, шумит.

Завтра мы встретимся и узнаем,
Кому быть властителем этих мест;
Им помогает черный камень,
Нам — золотой нательный крест.

Вновь обхожу я бугры и ямы,
Здесь будут вещи, мулы — тут.
В этой унылой стране Сидамо
Даже деревья не растут.

Весело думать: если мы одолеем,-
Многих уже одолели мы,-
Снова дорога желтым змеем
Будет вести с холмов на холмы.

Если же завтра волны Уэбы
В рев свой возьмут мой предсмертный вздох,
Мертвый, увижу, как в бледном небе
С огненным черный борется бог.


Afrykańska noc
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz

Północ wybiła, ciemności bez granic,
Rzeka się toczy, w księżycu lśniąc,
A dalej, za rzeką, ogniska paląc,
Nieznane plemię, trwoży noc.

Jutro spotkamy i wyjaśnimy,
Do kogo należeć ma ziemia ta;
Im czarny kamień daje siły,
Nam – krzyżyk chroniący od zła.

Znowu obchodzę wzgórki i jamy,
Tu będą rzeczy, muły - tam.
W tym nieprzyjaznym kraju Sidamo
Drzewa nie rosną - piasek sam.

Miło jest myśleć: nie kajamy przed nikim,
Z dumą czynimy kolejny krok -
I znowu droga żółtym wężykiem
Będzie wiodła ze stoku na stok.

A jeśli jutro fale Uebi
Mój dech przedśmiertny wplączą w swój huk,
Martwy, zobaczę, jak w bladym niebie
Z ognistym czarny zmaga się bóg.


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego