Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Krzyk

Wiersze polskie

Krzyk

Wschód słońca, poranek krwisty,
Jak niedosmażony befsztyk.
Żegnajcie ludzie! Hasta la vista!
To mój ostatni w życiu krzyk.

Jak ryk jelenia w czasie godów,
Zwierzęcy krzyk, aż stygnie w żylach krew
U myśliwego, co przyczaił się do łowów,
Nie bój się śmierci, silniejszy jest natury zew.

Idę, wiem że za chwilę zginę,
Moja odwaga – na tamten swiat polisa
Nikt za to nie poczuwa się do winy,
Za chwilę, w objęcia weźmie mnie Hurysa.

Mirakowo 2018

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego