Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Niepotrzebny list

A. Wertyński

Ненужное письмо
Александр Вертынский

Приезжайте. Не бойтесь. Мы будем друзьями,
Нам обоим пора от любви отдохнуть,
Потому что, увы, никакими словами,
Никакими слезами ее не вернуть.

Будем плавать, смеяться, ловить мандаринов,
В белой узенькой лодке уйдем за маяк.
На закате, когда будет вечер малинов,
Будем книги читать о далеких краях.

Мы в горячих камнях черепаху поймаем,
Я Вам маленьких крабов в руках принесу.
А любовь — похороним, любовь закопаем
В прошлогодние листья в зеленом лесу.

И когда тонкий месяц начнет серебриться
И лиловое море уйдет за косу,
Вам покажется белой серебряной птицей
Адмиральская яхта на желтом мысу.

Будем слушать, как плачут фаготы и трубы
В танцевальном оркестре в большом казино,
И за Ваши печальные детские губы
Будем пить по ночам золотое вино.

А любовь мы не будем тревожить словами
Это мертвое пламя уже не раздуть,
Потому что, увы, никакими мечтами,
Никакими стихами любви не вернуть.


Niepotrzebny list
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz

Przyjedź. Nie bój się, proszę. Zaczniemy od nowa,
Od miłości odpocząć obojgu nam czas,
Nie przywrócą już jej żadne czyny i słowa,
Nawet łzy nie pomogą, skończyła się w nas.

Wróci radość i smutki już nam nie zagrożą,
Popływamy łódeczką bielutką jak śnieg.
O zachodzie, gdy niebo zabarwi się zorzą,
Czarodziejski, z kart książki, ukaże się brzeg,

Wśród gorących kamieni złowimy żółwika,
Garścią krabów malutkich rozbawię do łez.
Zagrzebiemy w listowiu, wśród drzew zagajnika
Naszą miłość minioną, na wieki, po kres.

Nocą księżyc młodziutki na spacer wybierze,
Morze falą liliową powróci na brzeg,
Zarys ptaka, na żółtym przylądku, przybierze
Dumny jacht admiralski, bielutki jak śnieg.

Kąt przytulny znajdziemy w nadmorskim kasynie,
Wchłonie nas czar muzyki tanecznej i gwar.
Odkryjemy w kielichu na dnie, w złotym winie,
Smak i słodycz niewinnych, dziecinnych twych warg.

Nie będziemy miłości zaklinać słowami,
W spopielałym ognisku wypalił się żar,
Nie potrafi już nikt wzniecić go marzeniami,
Tylko raz w życiu miłość objawia swój dar.


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego